No i stało się! Doczekaliśmy się i 11.czerwca wyruszyliśmy. Zbiórka o 6.00, wszyscy punktualni, zapakowanie bagaży, które jak mi wiadomo spakowane od tygodnia czekały na tę chwilę; powitanie i w drogę. Wydawałoby się, że nad morze droga długa, a tu niespodzianka, bo już 0 12-ej zawitaliśmy do Gdańska. Co tam zwiedziliśmy ? Już odpowiadam : Starówkę, Złotą Bramę, dwór Artusa, Długi Targ, Kościół Mariacki. Ktoś powie, że pewnie to było nudne, ależ nie, wręcz ciekawe, a to zasługa bardzo sympatycznej pani przewodnik. Dość,że opowiadała ciekawostki, to jeszcze zrobiła nam konkurs. A, i jeszcze wiemy jak pachną goździki, te przyprawy nie z ogródka. No i nadeszła najważniejsza chwila naszej wycieczki, zwiedzanie Westerplatte. To nasz obowiązek, gdyż nasza szkoła nosi nazwę bohatera tego miejsca i wydarzeń z nim związanych-majora Henryka Sucharskiego. Po pożegnaniu naszej przeuroczej przewodniczki z niecierpliwością  jechaliśmy do miejsca noclegowego. Hotel spełnił nasze oczekiwania, a emocji było wiele, bo wiecie –te podziały do pokoi, kto  z kim i dlaczego. Zresztą i tak wszyscy wiedzą, że grzecznie śpimy o 22.00, a w nocy hałasują nasze panie opiekunki.  Po zakwaterowaniu, pysznej obiadokolacji udaliśmy się na spacer i oczywiście na plażę, bo grzechem byłoby nie zamoczyć nogi w polskim morzu będąc w Jantarze. Śniadanko smaczne, gospodarze mili i nowa energia na zwiedzanie w Gdyni: skweru Kościuszki, ,,Daru Pomorza’’ i molo w Sopocie. No z Sopotem to mamy wspomnienia, bo nasza koleżanka Natalka to właśnie sprawiła. Otóż ,gdy zwiedzaliśmy Operę Leśną w Sopocie,to Natalia zaśpiewała dla nas przepięknie, powtarzam przepięknie. Koncert zarejestrowaliśmy , a kiedyś gdy Natalia zrobi karierę( czego jej  gorąco życzymy), to wspomnimy  tę chwilę wzruszenia.

  Następnie udaliśmy się do hotelu, aby wspólnie kibicować naszym ,bo był mecz Polska-Litwa. Po meczu ważne wydarzenie ,które utrzymaliśmy w tajemnicy, czyli chrzest dla pani dyrektor i pani Huszno,które były z nami pierwszy raz na wycieczce i dla naszych koleżanek –Pauliny i Mai.

Zrelaksowani i najedzeni kibice zasnęli grzecznie ,a opiekunki znów hałasowały. Ostatniego dnia  wyruszyliśmy do Malborka. Zamek krzyżacki od wieków ma się dobrze, potwierdzamy. No i wszystko co dobre szybko się kończy. Powrót do domu. No ,ale na  naszych wycieczkach taka tradycja – festiwale autobusowe. Tym razem pani Kasia ogłosiła festiwal sopocki i było super. Pośpiewaliśmy, pożartowaliśmy i o to chodziło. Tak się rozkręciliśmy, że zaplanowaliśmy wycieczkę na przyszły rok szkolny. Termin i miejsce ustalone z właścicielami biura,z którym podróżowaliśmy – czerwiec 2019 Bieszczady.

  To by było tyle. A zapomniałabym, dziękuję w imieniu wszystkich uczestników paniom opiekunkom : pani L .Błach, L .Huszno, K. Tabor i pani dyrektor H. Kowalczyk za wspaniała opiekę , wybaczamy nocne tupanie po korytarzach, bo zostaliśmy przekupieni upominkami, które wykonała pani Kasia. Podziękowanie również dla Biura Turystycznego ,,Wesołowski’’ z Wielunia.

Bardzo zadowolona uczestniczka wycieczki dla uczniów klas V-VII.

Lidia Błach